26 października 2019

Uzodinma Iweala - "Ani złego słowa"



Druga połowa tego roku to dla mnie absolutnie czas, który upływa na lekturze książek pełnych refleksji i konieczności zastanowienia się nad wieloma kwestiami. Nie inaczej było z książką Uzodinmy Iweali.

Niru pochodzi z Nigerii, ale praktycznie całe życie mieszka w Stanach Zjednoczonych. Nie licząc obligatoryjnych wyjazdów do Nigerii, do których zmusza go ojciec i których Niru wręcz nienawidzi. Młodzieniec ma jeszcze jeden problem, bowiem odkrywa, że jest homoseksualistą. Mimo, że próbował związać się z dziewczyną, musi z nią zerwać. Wyjazd jest dobrym pretekstem, ale Niru wie, że dla dziewczyny to marny argument. Czuje się nierozumiany przez rodzinę, a także przez kolegów. Licząc, że może wyjazd na studia coś zmieni stara się żyć normalnie, jednak uczucia biorą górę.

Ani złego słowa to trudna historia o wykluczeniu. Temat rzeka w obecnych czasach, ale ta historia nie jest oklepana. Pokazuje do jakich gwałtownych zachowań jest zdolny młody człowiek, kiedy cały świat obraca się przeciwko niemu, bo kocha inaczej. I musi się tego wstydzić. Pamiętajmy, że brak zrozumienia można pokonać rozmową i wysłuchaniem. Wykluczając osoby, które są w jakiś sposób inne dopuszczamy zachowań niezgodnych z prawidłowym rozwojem społeczeństw. A przecież to, że się różnimy jest piękne i normalne. 

Polecam Wam lekturę tej książki. Jeśli nie rozumiecie do czego potrafi doprowadzić zjawisko stygmatyzacji i wykluczenia, to ta książka rozwieje Wasze wszelkie wątpliwości.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz