16 lipca 2019

Ambrose Parry - "I sprawisz, że wrócę do prochu"



Thrillery osadzone w realiach historycznych należą do jednego z moich ulubionych gatunków, dlatego jeśli tylko mogę to po nie sięgam. Tym razem miałam nieodparte wrażenie, że czytam lekarską wersję przygód Sherlocka Holmesa, ale muszę przyznać, że mnie urzekła.


Powieść przenosi nas do schyłku lat 40. dziewiętnastego stulecia do Edynburga. Will Raven jest młodym studentem medycyny i praktykuje u znanego lekarza Simpsona. Pomieszkuje w posiadłości lekarza, gdzie nieustannie ktoś się pojawia. Ogromna posiadłość jest nie tylko bowiem miejscem odpoczynku, ale także pracy znanego doktora. W tym samym czasie w Edynburgu giną w tajemniczych okolicznościach kobiety. Część z nich pochodzi z najniższych warstw społecznych i ich śmiercią mało kto się przejmuje. Jednak jedną z pierwszych ofiar jest bliska znajoma Ravena. Młodzieniec postanawia rozwikłać zagadkę morderstw, angażując w to pokojówkę lekarza.

Historia umieszczona na kartach powieści jest fascynująca. Pokochają ją nie tylko miłośnicy historii, ale także fani thrillerów medycznych. Bardzo podobał mi się wątek pokazujący raczkującą anestezjologię, czyli coś co dzisiaj jest dla nas oczywiste przy każdym zabiegu. Anestezja ukazana jest jeszcze jako niemalże czarna magia rodem ze średniowiecza. Thriller wciąga od pierwszych stron i jak napisałam we wstępie na myśl przychodzą opowiadania Conana Doyle'a. Mam nadzieję, że wydawnictwo postara się o wydanie także drugiego tomu.

Polecam Wam bardzo serdecznie ten tytuł. Będzie to idealna książka na wakacje, ale także dla osób, które szykują powoli sobie jesienne stosiki do czytania, także nie będą zawiedzone. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i spółka.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz