18 czerwca 2019

Wendy Holden - "My, dzieci z obozów"



Są książki, obok których przejść obojętnie się nie da. Już sama gra słów z tytułem książki nawiązującym do "My, dzieci z Dworca ZOO" sugeruje, że historia opisana w książce pozostanie z nami na długo. I gdyby w szkole był czas na czytanie lektur na historii, nie wahałabym się zaproponować tego tytułu.


Anka, Priska i Rachela - trzy Żydówki, które wiodą wspaniałe życie i mają plany na przyszłość, zakładają tuż przed wojną albo na jej początku własne rodziny. Wszystkie trzy zachodzą w ciążę niestety już w czasie wojny. Choć się nie znają trafiają w podobnym czasie do Auschwitz, gdzie muszą ukryć swoje ciąże przed czujnym wzrokiem kata - Jozefa Mengele, który posłałby je na pewną śmierć, a wcześniej eksperymentowałby na ich ciele i ich nienarodzonych jeszcze dzieciach. Po wielu latach po zakończeniu wojny ich dzieci spotykają się w miejscu, gdzie cudem uszły z życiem.

Dawno nie płakałam nad książką. Wendy Holden stworzyła niesamowite dzieło, które powinien znać każdy. W książce zostały dokładnie opisane wspomnienia Żydów z obozów koncentracyjnych, metody uśmiercania, a także emocje jakie im towarzyszyły. Nie sposób nie zapłakać. 

Jeśli jesteście bardzo wrażliwi to też spróbujcie przeczytać tę książkę. Uważam, że powinna zagościć na półkach każdego. Nie możemy dopuścić do tego, żeby kiedykolwiek ta historia zatoczyła koło i się powtórzyła. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

0 Odpowiedzi:

Prześlij komentarz